Nasza opinia w sprawie planowanych zmian w przepisach dot. osób niepełnosprawnych

Październik 23, 2017

Fundacja ARGENTA przekazała dziś do Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej opinię dotyczącą planowanych zmian w Ustawie o rehabilitacji społecznej i zawodowej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych. Opinia nasza jest zdecydowanie negatywna, a dotyczy części nowelizacji istotnie dotykającej obszaru działalności fundacji: funkcjonowania rynku pracy chronionej w Polsce. Wśród wielu zmian (głównie technicznych) Projektodawca nowelizacji próbuje przemycić (bo inaczej tego nie da się określić) zapisy praktycznie zabijające ten rynek. Są one mało zauważalne i napisane bardzo "technicznym żargonem", a jak wiadomo, diabeł niemal zawsze tkwi właśnie w szczegółach. Co ważne, projektodawca nowelizacji nie zadał sobie trudu opisania proponowanych zmian w uzasadnieniu do nowelizacji, ani dokonania oceny skutków ekonomicznych i społecznych takiej rewolucji. Zupełnie, jakby to były takie sobie przypadkiem wrzucone, nic nie znaczące, przepisy szczegółowe, a nie potężna bomba atomowa zrzucana na rynek pracy chronionej. Przejdźmy do konkretów... 

O co chodzi w nowelizacji?

Jednym z kluczowych elementów funkcjonowania pracodawców osób niepełnosprawnych w ramach rynku pracy chronionej jest uprawnienie do udzielania przez nich kontrahentom tzw. obniżeń we wpłatach na Fundusz, zwanych potocznie "ulgami". Nabywca usług czy produktów pracodawcy osób niepełnosprawnych może sobie istotną część płaconej przez siebie faktury odliczyć od kary, którą płaci na PFRON z tytułu nie zatrudniania wymaganej liczby osób niepełnosprawnych. Mowa o dużych kwotach, sięgających nawet 70-80% ceny wskazanej na fakturze. Kupując od naszego zakładu torby bawełniane za 1000 zł nasz kontrahent może obniżyć wpłatę kary na PFRON o 700 zł. Nasze torby kosztują go w rzeczywistości tylko 300 zł, a więc są nawet bardziej atrakcyjne cenowo od chińskiej konkurencji.

Ustawodawca postanowił jednak zadbać  o interesy chińskich eksporterów i w proponowanej nowelizacji zawarł dwa istotne ograniczenia:

  • zaostrzenie kryteriów jakie musi spełniać pracodawca osób niepełnosprawnych, by móc udzielać ww. ulgi PFRON (to jeszcze da się przeżyć)
  • ograniczenie maksymalnej wysokości udzielanej ulgi do 50% wartości faktury za świadczone usługi lub sprzedane produkty.  

Dla osoby nie znającej "od kuchni" specyfiki funkcjonowania pracodawców osób niepełnosprawnych, szczególnie tej finansowej, wspomniane 50% może nadal wydawać się zacną wartoscią. Można pomyśleć sobie, boże, torba za pół ceny (50% rabatu) to przecież też dobra cena. O co zatem ten krzyk!? Takie stawianie sprawy nie bierze zupełnie pod uwagę dwóch aspektów. Po pierwsze pracodawca osób niepełnosprawnych to przedsiębiorstwo o znacznie niżej efektywności ekonomicznej od zwykłej firmy. Deficyty zdrowotne osób niepełnosprawnych, wyższy koszt tworzonych dla nich miejsc pracy - to przekłada się, mówiąc w skrócie, na znacznie mniejszy poziom produkcji, a niestety czasem i jakości usług oraz produktów takiego pracodawcy. Trzymając się powyższego przykładu toreb: wyprodukowanie toreb sprzedawanych przez nas za 1000 zł zajmuje nam często o 2/3 czasu więcej niż naszej chińskiej konkurencji. Jest też o prawie 50%  bardziej kosztowne. Jedynym zatem sposobem skompensowania tych słabych stron naszego biznesu jest zaoferowanie torby w odpowiednio wysokiej cenie, która owe podwyższone koszty zrekompensuje. Tu też dochodzimy do istoty mechanizmu ulgi w opłatach na PFRON. Mianowicie, po drugie, ulgi te stanowią dla naszych nabywców formę rekompensaty wyższego kosztu naszych usług i produktów. Mogą nam oni dzięki uldzie zapłacić za te torby więcej, ponieważ w zamian zapłacą mniejszą karę na wspomniany Fundusz. Per saldo dostaną więc produkt w dobrej cenie.

Ten też mechanizm projektodawca nowelizacji chce właśnie wyłączyć. Wspomniane ustalenie limitu ulg PFRON na poziomie 50% wartości faktury spowoduje, że nasze torby staną się zbyt drogie dla naszych klientów, skłaniając ich w rezultacie do zakupów u naszej chińskiej konkurencji. Ta drobna na pierwszy rzut oka zmiana oznaczać więc będzie, że znacząca część pracodawców osób niepełnosprawnych po prostu zaprzestanie swojej działalności i zwolni pracowników. Pozostaną na rynku niedobitki. 

Wzrost bezrobocia osób niepełnosprawnych? Raczej pogorszenie warunków ich pracy!

Celowo nie alarmujemy, że nastąpi wzorst bezrobocia wśród osób niepełnosprawnych. Bo nie nastąpi. Nie oszukujmy się, sytuacja na rynku pracy obecnie jest taka, że praktycznia każda osoba mająca wolę pracy znajdzie sobie jakieś zatrudnienie. Pracownicy zwolnieni z zakładów pracy chronionej pójdą pracować w magazynach Amazona, czy na mopach w Impelu. Zostaną tam przyjęci z otwartymi rękoma, gdyż te duże firmy pilnie potrzebują pracowników. Rząd RP ogłasza swoje zmiany w rynku pracy chronionej jako sukces polityczny. Twierdzi, że najlepszą formą integracji społecznej i zawodowej jest właśnie zatrudnianie osób niepełnosprawnych w ramach otwartego rynku pracy. Nic dalszego od prawdy! To nie zwycięstwo tylko sromotna porażka.

Owym "sukcesem" Rządu RP jest w rzeczy samej ograniczanie skali wydatków z budżetu PFRON (mniejsza skala wypłat pomocy finansowej z Funduszu dla podmiotów rynku pracy chronionej) oraz zwiększenie wpływów do tej instytucji (przez wyeliminowanie uszczuplenia we wpływach wynikającego ze stosowania w obrocie gospodarczym owych ulg PFRON).  Mamy mieszane uczucia myśląc o tym, że ładne finansowe słupki w PFRON są dla Państwa Polskiego ważniejsze niż zdrowie i dobre warunki pracy osób niepełnosprawnych. "Sukces" powyższy jest bowiem okupiony eliminowaniem z rynku pracy bezpiecznych i odpowiednio dostosowanych do potrzeb osób niepełnosprawnych stanowisk pracy. Zakłady pracy chronionej to nie jest tylko i wyłącznie kartka papieru z decyzją administracyjną. To rozległa infrastruktura wsparcia dla osób z deficytami zdrowotnymi: opieka medyczna w miejscu pracy, rehabilitacja zdrowotna, dopłaty do kosztów leczenia, szkolenia czy choćby zapewnienie osobom o ograniczonej mobilności dojazdów do miejsca pracy.

Powiedzmy sobie szczerze, piłkarzyki i darmowa pizza, oferowane w stołówkach Amazona na pewno tego nie zastąpią. Otwarty rynek pracy nigdy nie zaoferuje pracownikom niepełnosprawnym takiego wsparcia, jakie miały one w zakładach pracy chronionej czy w zakładach aktywności zawodowej (ich też ta ustawa poważnie dotknie). Nowelizacja przełoży się więc (podobnie jak poprzednie zmiany przeprowadzone w tym samym duchu już w latach ubiegłych, ale w mniejszej skali) na zwiększone zapotrzebowanie na usługi ze strony publicznej służby zdrowia, czyli wyższy koszt tych usług, płacony z Budżetu Państwa. Przełoży sie na większą absencję chorobową osób niepełnosprawnych, co obciąży budżet ZUS. Przełoży się też w końcu na dezaktywację zawodową osób najciężej niepełnosprawnych, które z oczywistych względów nie będą w stanie pracować na otwartym rynku pracy. Osoby te zaczną pobierać różne zasiłki i świadczenia z ZUS, za co w końcowym rozliczeniu również zapłaci Budżet Państwa. Trudno nam oprzeć się wrażeniu, że projektodawca nowelizacji nie zadał sobie trudu kompleksowej oceny skutków ekonomicznych i społecznych tejże nowelizacji. Nie zauważył tego, że kilkadziesiąt milionów złotych oszczędności w budżecie PFRON przełoży się na kilkaset milionów złotych dodatkowych kosztów w Budżecie Państwa.

Nowelizacja nie rozwiązuje ważnych problemów branży, a mogłaby...

Pozwoliliśmy sobie również w naszej opinii zwrócić uwagę projektodawcy na fakt występowania kilku istotnych problemów w zakresie aktywizacji zawodowej osób niepełnosprawnych.

  • Nieadekwatne do dzisiejszych realiów poziomy dofinansowania do wynagrodzeń pracowników niepełnosprawnych. Kwoty dofinansowania pozostają niezmienne od niemalże 2009 roku. Pensje w tym czasie podniosły się o niemal 50%.
  • Nakładanie na pracodawców osób niepełnosprawnych durnych obowiązków sprawozdawczych i wymagań jakoby w celu eliminacji patologii (wyłudzeń środków z PFRON). Jak życie pokazuje, dla rzetelnie działających firm generuje to dodatkowe ryzyka i koszty (obsługi coraz bardziej rozległej sprawozdawczości), zaś dla przestępców gospodarczych nie stanowi żadnej przeszkody w kontynuowaniu wyłudzeń. Po co więc te zmiany? Dla lepszego samopoczucia urzędników, że niby coś się w sprawie robi?

Pozwoliliśmy sobie w związku z powyższym zgłosić propozycję rozwiązania mogącego znacząco ograniczyć skalę wyłudzeń ze środków PFRON, a także nieuczciwych praktyk ze strony "pseudo" pracodawców osób niepełnosprawnych - firm pobierających świadczenia, ale nie oferujących w zamian nic swoim pracownikom. Rozwiązaniem tym jest obowiązkowy odbiór stanowisk pracy osób niepełnosprawnych przez Państwową Inspekcję Pracy, niezależny od prawnego charakteru przedsiębiorstwa planującego ubiegać się o pomoc finansową ze środków Funduszu. Pomysł jest prosty jak cep: Jeśli pracodawca chce otrzymać pieniądze z PFRON, musi pozytywnie przejść kontrolę Inspekcji Pracy, w tym w szczególności stworzyć stanowiska pracy dostosowane do potrzeb osób niepełnosprawnych.  Powiedzmy sobie szczerze, kogo jak kogo, ale inspektorów pracy nie da się łatwo wyprowadzić w pole. Sprawdzą wszystko: umowy, składki ZUS, warunki pracy. Zrobią więc to wszystko, czego od lat nie był w stanie zweryfikować PFRON, mimo, że oznaczało to każdego roku utratę setek milionów złotych nienależnie wypłacanej pomocy finansowej.

Cóż, jakoś nie wierzymy, żeby nasze postulaty zostały wysłuchane. Minione lata pokazują, że Ministerstwo wie lepiej i metodycznie, krok po kroku, realizuje swoją politykę demontażu rynku pracy chronionej. Pozostaje nam chyba tylko modlić się i wierzyć w cud.

Możesz zapoznać się z naszą opinią w sprawie proponowanych zmian w ustawie. Zapraszamy też do dyskusji na Facebook. A przede wszystkim zapraszamy do nacisku na Ministerstwo, by wreszcie wycofało się z opisanej powyżej polityki likwidacji rynku pracy chronionej.

Opinia Fundacji ARGENTA (plik PDF)

 

Komentarze wyłączone.